Trzy dni, które miały być „krótkim wypadem”, a zamieniły się w prawdziwą górską przygodę po Słowacji. Tatry Zachodnie, Mała Fatra i Tatry Niskie – trzy zupełnie różne pasma, trzy różne charaktery tras i jedno wspólne mianowniki: widoki, zmęczenie i ogromna satysfakcja.
Były spokojne leśne ścieżki i strome podejścia, raczki zakładane „na wszelki wypadek” i takie, bez których ani rusz. Były chmury poniżej szczytów, słońce, wiatr, śnieg, błoto i ten moment, kiedy planowana „krótka trasa” niewdzięcznie się wydłużała. Góry po raz kolejny przypomniały, że zimą trzeba planować z zapasem – i mieć dystans do własnych założeń.
Każde pasmo dało coś innego: przestrzeń i panoramy Tatr Zachodnich, widokowy rozmach Małej Fatry i surowy, zimowy klimat Tatr Niskich. A my wróciliśmy bogatsi o kolejne wspomnienia, zmęczone nogi i przekonanie, że nawet przy napiętym grafiku zawsze warto znaleźć czas na góry.
Bo nieważne, ile dni masz do dyspozycji — ważne, jak je przeżyjesz.