AKTYWNIE W WIELKOPOLSCE – WOKÓŁ JEZIORA CHRZYPSKIEGO
SPIS TREŚCI
ToggleKormorany, zaskroniec i Jezioro Chrzypskie. Takiej niedzieli się nie spodziewaliśmy!
Kolejnym rejonem Wielkopolski, który chcielibyśmy Wam pokazać, jest powiat międzychodzki. W okolicach miejscowości: Łężeczki, Chrzypska Wielkiego i Chrzypska Małego znajduje się malownicze Jezioro Chrzypskie z kilkoma miejscami dostępnymi dla turystów.
W jedną z letnich niedziel, mając kilka wolnych godzin, ruszyliśmy w kierunku Pniew. Naszym celem był darmowy parking z punktem widokowym na Jezioro Chrzypskie w miejscowości Łężeczki. Oprócz miejsc postojowych znajduje się tam także zadaszona wiata z ławami – idealna na piknik. Zrobiliśmy kilka zdjęć i ruszyliśmy na szlak.
Początek trasy prowadził szosą. Na szczęście byliśmy tam około godziny 10.00, więc ruch samochodowy był praktycznie niezauważalny. Po pewnym czasie odbiliśmy w prawo i przeszliśmy przez teren dawnego ośrodka wypoczynkowego. Stało tam kilka niezamieszkanych budynków letniskowych. Co prawda w oknach wciąż wisiały firanki, ale wiele szyb było powybijanych, a cały teren sprawiał wrażenie opuszczonego. Łatwo było sobie wyobrazić, że jeszcze kilkanaście lat temu tętniło tu wakacyjne życie.
Tak naprawdę zeszliśmy tam po to, aby zobaczyć jedną z trzech wysp na jeziorze – Wyspę Kormoranów. Niestety wszystko było tak zarośnięte, że żeby cokolwiek dostrzec, Krzysiek musiał wdrapać się na stary, odwrócony do góry dnem rower wodny. Czasami turystyka wymaga nie tylko dobrych butów, ale i odrobiny akrobatyki.
Spotkany po drodze mieszkaniec opowiedział nam, że na jednej z wysp znajduje się siedlisko sokołów. Kormorany natomiast zajęły sąsiednią wyspę, dzięki czemu – jak się wydaje – oba gatunki nie wchodzą sobie w paradę. Kormorany, skutecznie „dekorują” drzewa swoimi odchodami. Rzeczywiście można było dostrzec sporo ogołoconych, uschniętych drzew. Okolica obfituje w jeziora i stawy rybne, więc ptaki mają tu prawdziwy bufet. Niestety często odwiedzają również prywatne hodowle ryb, dlatego co jakiś czas słychać odgłosy ich odstraszania.
Wróciliśmy na asfalt i po chwili ponownie skręciliśmy w prawo. Tym razem szlak poprowadził nas polnymi drogami wśród kukurydzy oraz dojrzewających zbóż. Panowała prawdziwie sielankowa atmosfera. Przez długi czas nie spotkaliśmy żadnych spacerowiczów – od czasu do czasu mijali nas rowerzyści.
Po przejściu ponad pięciu kilometrów wkroczyliśmy do miejscowości Chrzypsko Wielkie i zaczęliśmy się zastanawiać… gdzie właściwie jest to jezioro? Przecież szlak miał prowadzić wzdłuż jego brzegów.
Dopiero w okolicach kościoła w końcu je dojrzeliśmy. Postanowiliśmy więc na chwilę zejść ze szlaku, który dalej prowadził asfaltową drogą, i skręcilismy do parku. Alejka biegła tuż przy wodzie. Było zaskakująco spokojnie. Prawdopodobnie większość mieszkańców była jeszcze na mszy – w tle słychać było śpiew dobiegający z kościoła. Śmialiśmy się, że pewnie za chwilę wszyscy wyjdą prosto na lody.
Brzegi jeziora porastała gęsta trzcina, pomiędzy której prowadziły wąskie ścieżki do stanowisk wędkarskich.
W Krzyśku obudził się instynkt odkrywcy. Oczywiście musiał sprawdzić, dokąd prowadzi wąska drewniana kładka ukryta wśród trzcin. Na jej końcu znajdowała się niewielka ławeczka dla wędkarzy.
Kilka minut wcześniej wydarzyło się jednak coś, czego kompletnie się nie spodziewaliśmy. Na jednym z pomostów Krzysiek zauważył płynącego zaskrońca. Widywaliśmy już zaskrońce w lesie, ale pierwszy raz obserwowaliśmy, jak w popłochu płynie po jeziorze. Wyglądał na wyjątkowo najedzonego – w połowie ciała wyraźnie było widać spore wybrzuszenie. Najwyraźniej jakaś pokaźna żaba zakończyła właśnie swoją życiową przygodę. Druga miała więcej szczęścia i zdążyła uciec, bo najwyraźniej wąż był już po obiedzie. Przez chwilę poczuliśmy się jak Gucwińscy z programu „Z kamerą wśród zwierząt”. Na szczęście wszystko udało nam się nagrać.
Następnie dotarliśmy na strzeżone kąpielisko. I tutaj czekało nas kolejne zaskoczenie. Środek sezonu, piękna pogoda, gorąco, a na plaży zaledwie garstka plażowiczów. Obok działał ośrodek wypoczynkowy i kemping, ale całość sprawiała wrażenie niezwykle spokojnego miejsca.
Później wróciliśmy na właściwy szlak. Niestety znów prowadził asfaltową drogą w kierunku Chrzypska Małego. Trasa była szeroka, ale pieszych nie spotykaliśmy, za to trochę rowerzystów. Szybko okazało się dlaczego – tędy przebiega również popularny szlak rowerowy.
Po drodze odbiliśmy jeszcze nad niewielki staw, żeby zobaczyć stary most widoczny w oddali. Misja zakończyła się sukcesem, choć okupiliśmy ją kilkoma solidnymi poparzeniami od pokrzyw.
Dalsza część trasy wreszcie prowadziła bliżej Jeziora Chrzypskiego. Szło się zdecydowanie przyjemniej. Spokojna tafla wody, trochę kempingów, niewielki bar, pojedynczy spacerowicze i rowerzyści – wszystko to tworzyło klimat leniwego, letniego popołudnia. Przy brzegu nie brakowało prywatnych działek z tabliczkami „Teren prywatny – nie wchodzić”, ale w pewnych miejscach było podejście do jeziora dla każdego.
Na końcu pętli ponownie musieliśmy wejść na asfalt. Tym razem ruch samochodowy był już znacznie większy i ten fragment należał do najmniej przyjemnych.
Na parking wróciliśmy około godziny 13.30. Było tam już zdecydowanie więcej samochodów niż rano.
Czy cały szlak nas zachwycił? Nie do końca. Były odcinki bardzo przyjemne, ale też takie, które spokojnie mogłyby prowadzić inną trasą niż poboczem asfaltowej drogi. Mimo wszystko absolutnie nie żałujemy tego dnia. Poznaliśmy kolejny zakątek Wielkopolski, zobaczyliśmy zaskrońca podczas wodnej wycieczki, przekonaliśmy się, że nawet kormorany potrafią ingerować w naturę. Przede wszystkim spędziliśmy kilka godzin razem. A tego ostatnio mamy zdecydowanie za mało. I właśnie dlatego takie, nawet zwyczajne, niedzielne wypady są dla nas naprawdę cenne.
Przebieg szlaku:
- Łężeczki
- Chrzypsko Wielkie
- Chrzypsko Małe
- Łężeczki
🌿 Jezioro Chrzypskie Jezioro Chrzypskie leży w powiecie międzychodzkim, na Pojezierzu Poznańskim, w jego północno-zachodniej części, na obszarze Pojezierza Międzychodzko-Sierakowskiego, zwanego Krainą 100 Jezior. To jeden z większych akwenów w tej części Wielkopolski – jego powierzchnia przekracza 300 hektarów, a maksymalna głębokość wynosi 15 metrów.
Jezioro ma charakterystyczny, wydłużony kształt z trzema zatokami i trzema wyspami, z których największa jest porośnięta drzewami. Malownicze, pagórkowate brzegi oraz rozległe trzcinowiska tworzą dogodne warunki dla wielu gatunków ptaków i innych zwierząt związanych ze środowiskiem wodnym.
W wodach Jeziora Chrzypskiego żyje kilkanaście gatunków ryb, m.in. szczupaki, sandacze, okonie, węgorze, liny i leszcze, dlatego od lat jest ono chętnie odwiedzane przez wędkarzy. To również świetne miejsce dla osób, które cenią spokojny wypoczynek oraz piesze i rowerowe wycieczki w otoczeniu przyrody.
Podsumowanie
Nie każda trasa musi być spektakularna, żeby warto było ją przejść. Czasem wystarczy kilka godzin na świeżym powietrzu, spokojne tempo, piękne krajobrazy i chwila oderwania od codziennych obowiązków. Każdy kilometr to inwestycja w zdrowie, lepsze samopoczucie i wspomnienia, które zostają na dłużej. Dlatego zachęcamy – niezależnie od tego, czy wybierzecie Jezioro Chrzypskie, czy zupełnie inny zakątek – ruszcie się z domu. Bo naprawdę warto!
Co dalej?
A co przed nami? W kolejnym wpisie zabieramy Was na przepiękną Maderę! 🌴 Podróż już za nami, więc możemy śmiało powiedzieć, że wyspa zachwyciła nas niezwykłymi krajobrazami, górskimi szlakami i widokami, które na długo zostają w pamięci. Wróciliśmy z plecakiem pełnym wspomnień, pięknych zdjęć i praktycznych wskazówek, którymi – jak zawsze – chętnie się z Wami podzielimy. Do zobaczenia na Maderze!
Nie przegap żadnych relacji!
🔗 Wskakuj do nas na Facebooka






