SZLAKIEM ORLICH GNIAZD
SPIS TREŚCI
ToggleSierpień na zamkach, czyli nasze podboje Szlakiem Orlich Gniazd
Sierpień 2023 roku postanowiliśmy spędzić… szlachetnie! Nie, nie chodzi o siedzenie na tronie (choć jakby ktoś zaproponował, nie odmówilibyśmy). Tym razem obraliśmy kurs na Szlak Orlich Gniazd — konkretnie na jego południową część — i połączyliśmy to z wizytą w Ojcowskim Parku Narodowym. A że naszą specjalnością są trasy „trochę po swojemu”, to nie zdziwi nikogo, że całość miała klimat raczej turystyczno-piknikowy niż militarny.
Na pierwszy ogień (czy raczej: na pierwszy zamek) poszedł Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu. Imponujący, monumentalny, robiący wrażenie już z daleka. I tak — nawet jeśli ktoś nie wie, gdzie to jest, to i tak widział go przynajmniej w jednym filmie lub reklamie. Czekaliśmy, aż zza skały wyskoczy jakiś smok albo chociaż rycerz z flarą dymną. Ale nic z tego — tylko turyści z lodami i selfie-stickami.
Potem przenieśliśmy się do Ojcowskiego Parku Narodowego, który — mimo że niewielki — jest pełen niespodzianek. Zwiedziliśmy tam zamek w Pieskowej Skale (wieś Sułoszowa). Pięknie położony, z elegancką bryłą i widokiem na słynną Maczugę Herkulesa, która dumnie sterczy jak palec skierowany w niebo.
Po drodze zahaczyliśmy też o Zamek Korzkiew we wsi… Korzkiew. I ten zameczek… o, ten skradł nasze serca! Kameralny, uroczy, zero tłumów. Trochę jakby ktoś pomylił prywatną posiadłość z zabytkiem i zapomniał ogłosić to światu. Dowiedzieliśmy się, że można go wynająć na imprezy. Po krótkiej burzy mózgów (i po zerknięciu w kalendarz) już prawie zaplanowaliśmy tam naszą 25. rocznicę ślubu – w stylu średniowiecznym.
Na koniec rzuciliśmy szybkie spojrzenie na Kazimierzowski Zamek w Ojcowie – z zewnątrz, niestety. Czas gonił, a my musieliśmy już kończyć. Ale nie szkodzi — zostawiliśmy sobie coś na „następny raz”. Bo jak wiadomo: lepiej mieć niedosyt niż przesyt. A przecież jeszcze tyle gniazd do odkrycia! (No i może kiedyś wrócimy na Wawel — chociaż każdy z nas był tam z wycieczką szkolną.)
🏰 Zamek Ogrodzieniec
7.08.2023 Podzamcze, śląskie
Zamek Ogrodzieniec – prawdziwy gigant Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Malownicze ruiny górują nad Podzamczem i wyglądają jak gotowe tło do filmu fantasy – i tak właśnie się dzieje, bo kręcono tu m.in. sceny z „Wiedźmina” i „Zemsty”. Zamek wybudowano w XIV wieku na Górze Janowskiego – najwyższym wzniesieniu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.
Zamek często zmieniał właścicieli – najpierw Sulimczycy, potem Bonerowie, a później Firlejowie i Warszyccy. Przeżył pożary, najazdy i rozbiory. Dziś świetnie odrestaurowany (zachowując urok ruin), można go zwiedzać, błąkać się po dziedzińcach, a nawet… spotkać ducha czarnego psa z łańcuchem – podobno to zły kasztelan, który po śmierci dostał wilczy (a raczej psi) bilet do nieba. Nieopodal zwiedziliśmy Gród na Górze Birów – zrekonstruowany gród na wzgórzu Birów w Podzamczu koło Ogrodzieńca, czyli taka jurajska wersja osady „Wikingów”, tylko że z widokiem na wapienne skały zamiast fiordów. A tuż obok – jaskinia na Górze Birów, która ponoć pamięta czasy neandertalczyków, ale dziś służy głównie za scenografię do zdjęć w stylu „zaginiona epoka kamienia”.


















🏰 Zamek Pieskowa Skała
8.08.2023 Sułoszowa, małopolskie
Pieskowa Skała – ten zamek to prawdziwa perła w koronie Orlich Gniazd – nie tylko ze względu na renesansowy szyk, ale i piękne położenie. Stoi sobie dumnie nad Doliną Prądnika w miejscowości Sułoszowa, z widokiem na słynną Maczugę Herkulesa, która wygląda, jakby ktoś postawił ją tam dla żartu.
Formalnie zamek został zbudowany za panowania Kazimierza Wielkiego, czyli w XIV wieku. To on zapoczątkował budowę systemu obronnego znanego dziś jako Szlak Orlich Gniazd, mającego chronić Małopolskę i Kraków od zachodu i północy. Ale… uwaga: pierwsze wzmianki o istnieniu warowni w tym miejscu pojawiają się już za czasów Władysława Łokietka – ojca Kazimierza. Czyli jest możliwe, że jakaś wcześniejsza strażnica lub drewniana twierdza już tam istniała, a Kazimierz Wielki tylko ją przebudował i rozbudował w stylu gotyckim, tworząc murowaną fortecę.
Przez wieki przechodził z rąk do rąk – Szafrańców, Zebrzydowskich, Wielopolskich i Mieroszewskich. Ostatecznie, po licznych pożarach i przygodach, trafił pod opiekę państwa i dziś działa jako oddział Zamku Królewskiego na Wawelu.
A teraz ciekawostka z gatunku „etymologia z przymrużeniem oka”: Nazwa „Pieskowa Skała” prawdopodobnie nie ma nic wspólnego z pieskiem, który skamieniał z tęsknoty (choć legenda jest piękna!). Większość badaczy zgadza się, że pochodzi od imienia Piotr – a dokładnie od jego średniowiecznego zdrobnienia: Peszek.
Dziś zamek jest świetnie utrzymany, działa jako muzeum (oddział Zamku Królewskiego na Wawelu), można go zwiedzać, przysiąść na dziedzińcu i poczuć się jak na planie historycznego serialu.
🏰 Zamek Korzkiew
9.08.2023 Korzkiew, małopolskie
Zamek Korzkiew – ten zamek to zaskoczenie sezonu. Mało znany a szkoda! Niewielki, uroczy i kompletnie nieprzeładowany turystami. Ma w sobie więcej romantyzmu niż niejeden walentynkowy weekend w Paryżu.
Zbudowany w XIV wieku przez rycerza Jana z Syrokomli, potem przeszedł przez ręce kolejnych rodów szlacheckich – Ługowskich, Jordanów, Wesslów, Wodzickich. Po okresie rozkwitu zamek podupadł i przez długi czas popadał w ruinę, aż… pojawił się współczesny rycerz – architekt Jerzy Donimirski, który go kupił i odnowił.
Obecnie pełni też funkcję hotelowo-eventową. Idealne miejsce na ślub, romantyczny wypad.








🏰 Zamek Kazimierzowski w Ojcowie
9.08.2023 Ojców, małopolskie
Zamek Kazimierzowski w Ojcowie – niepozorny, ale z klasą. Zbudowany przez Kazimierza Wielkiego (który – jak mówi powiedzenie – zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, więc i ten zamek murowany). Jako część systemu obronnego Orlich Gniazd, miał strzec dostępu do Krakowa od północy. Dziś zostały z niego ruiny – fragment muru i wieża bramna, ale nadal ma swój urok i historię.
Nie był nigdy gigantem jak Ogrodzieniec, ale swoją rolę w dziejach spełnił.
Podsumowanie
Za nami intensywny i pełen wrażeń sierpniowy wypad śladem zamków południowego odcinka Szlaku Orlich Gniazd. Odwiedziliśmy kilka wyjątkowych miejsc, gdzie historia łączy się z pięknem jurajskiego krajobrazu. Każdy z zamków miał swój niepowtarzalny charakter, a wspólna dla nich była niezwykła atmosfera dawnych wieków, którą da się poczuć do dziś.
Ten krótki wyjazd pokazał nam, jak wiele ciekawych miejsc kryje się całkiem blisko – i jak łatwo połączyć zwiedzanie z aktywnym wypoczynkiem.
Co dalej?
W kolejnym wpisie zaprosimy Was na wędrówki po Ojcowskim Parku Narodowym – podzielimy się trasami, widokami i kolejną porcją ciekawych miejsc.
Nie przegap żadnych relacji!
🔗 Wskakuj do nas na Facebooka