SZLAKIEM DOLNOŚLĄSKICH ZAMKÓW

20–22 lipca 2016 – Szlakiem dolnośląskich zamków... i kilku górek przy okazji!

Główny plan? Zamki Dolnego Śląska – tajemnicze, majestatyczne, z historią w murach i widokiem na wieki. Ale że do każdego z nich trzeba było jakoś dojść (a najlepiej – podejść!), to przy okazji zdobyliśmy kilka górskich szczytów. Niezbyt wysokich, ale wystarczająco uroczych, żeby poczuć się jak zdobywcy.

I tu mała dygresja – nasze obuwie na takie wędrówki nie było specjalnie hikkingowe. Wręcz przeciwnie! Ale że teren okazał się dość łatwy i przyjazny, daliśmy radę. Mimo to nie bierzcie z nas przykładu – jeśli planujecie dłuższe lub bardziej wymagające trasy, lepiej zaopatrzyć się w coś bardziej solidnego.

Na noclegi wybraliśmy agroturystykę – ciekawa atrakcja zwłaszcza dla dzieci, z klimatem, którego nie znajdzie się w hotelowym pokoju. A dla odmiany, między jednym zamkiem a drugim, zafundowaliśmy sobie jeszcze spływ pontonowy – trochę mokro, bardzo śmiesznie.  Zdecydowanie warto!

W tym wpisie opowiadamy o podejściach, przechadzkach i niespodziankach terenowych, które napotkaliśmy po drodze do zamkowych historii. Bywało czasem zabawnie, czasem stromo, a czasem nawet trochę groźnie – dlatego właśnie te chwile zostały nam szczególnie w pamięci.

Zamki? Będą w kolejnym wpisie – one zasługują na osobną legendę.

 https://www.xn--kurzopdynatrasie-rec.pl/?p=7312&preview_id=7312&preview_nonce=2ab889e949&preview=true

Wędrówka na szczyt Choina


20.07.2016


Choina

(450 m n.p.m.)


ZAMEK GRODNO


PASMO: GÓRY WAŁBRZYSKIE 

ŁAŃCUCH: SUDETY ŚRODKOWE


Pierwszy dzień i od razu… zamek w tle (ale cicho, o nim potem). Choina to całkiem przyjemne 450 metrów, z widokiem i klimatem jak z gotyckiej ballady. A propos klimatu – nieświadomie założyłam sukienkę w stylu „średniowieczna księżniczka na wygnaniu”, więc pasowałam do otoczenia jak ulał. Tylko sandały nieco psuły efekt – wyglądałam raczej jak księżniczka, która uciekła z plaży zamiast z zamku.

Wędrówka na Włodarz


20.07.2016


Włodarz

(811 m n.p.m.)


KOMPLEKS WŁODARZ (TRASA NAZIEMNA)    


PASMO: GÓRY SOWIE      ŁAŃCUCH: SUDETY ŚRODKOWE       


Tu zrobiło się bardziej… survivalowo niż turystycznie. Włodarz to góra owiana tajemnicą, a dokładniej – pełna poniemieckich bunkrów z czasów II wojny światowej, będących częścią owianego legendami kompleksu Riese. Miejsce dla fanów historii, konspiracji i dreszczyku emocji.

Trochę pobłądziliśmy – nie ma co owijać w liście paproci. Straciliśmy orientację, a słońce zaczęło się z nami żegnać. W efekcie wracaliśmy o zmierzchu przez gęstniejący las, gdzie każdy szelest brzmiał jak szepty, a patyki łamane pod butami przypominały… no cóż, lepiej nie mówić. Klimat jak z filmu grozy. Tyle że bez zombie, za to z realnym stresem i czołówką na głowie.

Było emocjonująco, ale też dało nam do myślenia. Lepsze przygotowanie trasy i wcześniejszy start – brzmi nudno? Może. Ale dużo bezpieczniej. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a Włodarz zostawił w nas coś więcej niż zdjęcia – zostawił nauczkę.

Wędrówka na Rogowiec


21.07.2016


Rogowiec

( 870 m n.p.m.)


RUINY ZAMKU ROGOWIEC


PASMO: GÓRY KAMIENNE

ŁAŃCUCH: SUDETY ŚRODKOWE


 

Następny dzień, a my celujemy wyżej! Rogowiec to już poważna górka – najwyżej położone ruiny zamku w Polsce. Sama droga do szczytu była pełna uroku i potu. Widoki? Przepiękne. A na górze ruiny zamku Rogowiec (a w zasadzie ślady) tak klimatyczne, że człowiek zaczyna rozważać, czy by nie zostać pustelnikiem. Na krótko, oczywiście. Zasięgu tam nie było.

Wędrówka na Pogórze Kaczawskie i zamek Świny


21.07.2016


ZAMEK ŚWINY


PASMO: POGÓRZE KACZAWSKIE

ŁAŃCUCH: SUDETY ZACHODNIE


 

Pogórze Kaczawskie zaskoczyło nas swoją łagodnością – ścieżki spokojne, krajobrazy sielskie, tylko nogi przypominały, że to już nie pierwszy kilometr dnia. Zamek Świny wyglądał niczym strażnik z dawnych wieków, stojący dumnie, choć nieco nadgryziony przez czas.

Obejrzeliśmy go z zewnątrz, bo żeby zajrzeć do środka, trzeba było zadzwonić po właściciela – a na to, niestety, nie mieliśmy już czasu. Ale ciekawość zwyciężyła – więc chociaż przez jedną ze szczelin zajrzeliśmy do wnętrza, niczym średniowieczni szpiedzy.

Świnek nie było, ale była cisza, zieleń i lekki powiew historii. Idealne miejsce, by na chwilę przysiąść, napić się herbaty z termosu i zastanowić nad sensem życia. Albo nad tym, co dziś na kolację.

Wędrówka Rudawy Janowickie i zamek Bolczów


21.07.2025


ZAMEK BOLCZÓW


PASMO: RUDAWY JANOWICKIE

ŁAŃCUCH: SUDETY ZACHODNIE


 

Rudawy  Janowickie– brzmi niepozornie, a potrafią zaskoczyć. To malownicze, mniej uczęszczane pasmo z tajemniczym klimatem, pełne skałek, lasów i cichych szlaków wijących się wśród buków. Idealne na wędrówkę bez tłumów – tu natura mówi szeptem, a każdy krok to mała ucieczka od codzienności. Szlak był trochę bardziej wymagający, ale widoki? Bajka! Skały, lasy, ścieżki wijące się jak spaghetti na talerzu. Zamek Bolczów (ale cicho, opis w następnym wpisie, jedne z najpieniejszych ruin) był nagrodą, ale sama wędrówka była przyjemnością samą w sobie.

Wędrówka na Górę Chojnik


22.07.2016


Chojnik

(527 m n.p.m.)


ZAMEK CHOJNIK


PASMO: KARKONOSZE

ŁAŃCUCH: SUDETY ZACHODNIE


 

Czas na klasyk – Chojnik! Podejście jest przyjemne i niezbyt długie, ale ma w sobie to „coś”, co sprawia, że nogi same niosą do góry. Las pachniał żywicą, a kamienne ścieżki wymagały odrobiny skupienia, bo choć to nie Alpy, potknięcie nie jest mile widziane.

To idealna trasa na szybki wypad – nie za trudna, ale dająca satysfakcję i, co najważniejsze, kończąca się widokiem zapierającym dech w piersiach. A na deser – zamek Chojnik, stojący dumnie na szczycie, jak strażnik historii i piękna przyrody. Ale nie uprzedzajmy faktów – o nim opowiemy później!

Wędrówka na Srebrną – (solo w wykonaniu Krzyśka)


22.07.2016


Srebrna

(491  m n.p.m.)


PASMO: GÓRY KACZAWSKIE

ŁAŃCUCH: SUDETY ZACHODNIE


 

Na koniec nasz samotny wilk – Krzysiek – wyruszył solo na Srebrną ( nie mylić ze Srebrną Górą). Góra w Górach Kaczawskich, niedaleko naszej stancji, czyli agroturystyki „Pod Srebrną Górą” w Jeżowie Sudeckim, więc idealna na szybki, wieczorny wypad, gdy zaczynało się ściemniać. Mi się już nie chciało, więc zostałam na kanapie z herbatką, a Krzysiek zdobył szczyt błyskawicznie, podsumowując: „Fajna góra, taka na spokojne oderwanie się od świata, a po zmroku Jelenia Góra robi wrażenie”.

Podsumowanie

Dolny Śląsk to prawdziwy raj dla miłośników zamków i pałaców — tu niemal na każdym kroku można trafić na imponującą warownię, romantyczną ruinę albo bajkową rezydencję. Od monumentalnego Zamku Książ, przez tajemniczy Bolków, aż po kameralne, mniej znane perełki — każdy z tych obiektów opowiada inną, fascynującą historię. Jeśli kochacie podróże w czasie, wędrówki po murach Dolny Śląsk nie zawiedzie. Kolejne zamki tylko czekają, by je poznać — więc… kto rusza dalej w drogę?

Co dalej?

W kolejnym wpisie poznamy trochę dolnośląskich zamków, ruin i ich tajemnic.

Nie przegap żadnych relacji!

🔗 Wskakuj do nas na Facebooka

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego działania oraz w celach analitycznych
odrzuć
akceptuj