GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE I OKOLICE

Góry Świętokrzyskie – stare, niskie lecz pełne uroku

Góry Świętokrzyskie – czyli górska wersja „niewysoki, ale z charakterem”. Ten niski łańcuch górski położony jest w południowo-wschodniej Polsce, w samym sercu Wyżyny Kieleckiej. Czyli nie za wysoko, ale za to wygodnie – bo wszędzie blisko i nogi nie odpadają po pierwszym podejściu.

Skąd taka nazwa? Ano od relikwii Krzyża Świętego, które są przechowywane w klasztorze na Łysej Górze. I właśnie tam, między legendami o czarownicach, a zapachem lasu, można poczuć, że te góry mają w sobie coś… duchowego. Dosłownie.

A teraz ciekawostka z serii „w metrykę patrzysz i nie wierzysz”: Góry Świętokrzyskie, obok Sudetów, to jedne z najstarszych gór w Europie. Tak, dobrze czytasz – starsze niż niejeden emeryt! Może nie są już tak wysokie jak kiedyś (wiek robi swoje), ale za to mają doświadczenie, klasę i niezaprzeczalny klimat.

Jeśli szukasz miejsca na spokojne wędrówki, chcesz się dowiedzieć, skąd wzięły się polskie góry, a przy okazji zobaczyć coś więcej niż tylko czubek własnych butów na stromym szlaku – to Góry Świętokrzyskie są idealne. Chodzimy po nich bez zadyszki i czujemy ducha gór.

Góry Świętokrzyskie 2017: szczyty, debiuty górskie i sprint po bilety

Dąb Bartek
Dąb Bartek

I kolejny rok – 2017. No to gdzie mogliśmy pojechać na wakacje? Bez dwóch zdań, zgodnie i bez awantur – wybraliśmy góry. I to nie byle jakie! Góry Świętokrzyskie – najstarszy łańcuch górski w Polsce. Choć może nie powalają wysokością, mają w sobie coś wyjątkowego. Są lekkie, przyjazne i idealne na start dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z górskimi szlakami.

Tym razem ruszyliśmy w powiększonym składzie: nasza stała trójka, a do tego moja siostra Ewa i jej ośmioletni syn, Tobiasz – świeżo upieczony górski debiutant. Dla nich to była pierwsza poważna wyprawa na szlaki. Na rozgrzewkę wybraliśmy dwa klasyki: Łysą Górę i Łysicę. Widoki? Świetne. Humory? Jeszcze lepsze. A Tobiasz dzielnie parł do przodu, jakby od zawsze nosił w sobie ducha wędrowca.

Prawdziwe emocje zaczęły się jednak przy planowanej wizycie w Jaskini Raj. Szliśmy tempem „krok, zachwyt, zdjęcie, znowu krok”, więc niezbyt dynamicznie. W pewnym momencie Krzysiek zerknął na zegarek i zorientował się, że czas na zakup biletów kurczy się szybciej niż nasze siły. Bez chwili zawahania – rzucił plecak, włączył tryb turbo i pobiegł kilka kilometrów do kasy, bo bilety trzeba byłoodebrać 30 min przed wejściem do jaskini. Zdążył! A reszta ekipy, spokojnie i z godnością, dotarła akurat na rozpoczęcie zwiedzania. Jaskinia Raj zrobiła na nas wrażenie – chłód, formacje skalne, świat pod ziemią. Tobiasz był pod takim wrażeniem, że przez chwilę zapomniał o grach na telefonie. Sukces!

Poza wędrówkami nie zabrakło też nutki historii – odwiedziliśmy Zamek w Chęcinach i potężne ruiny Krzyżtoporu w Ujeździe. Ten ostatni zrobił na nas naprawdę duże wrażenie – monumentalny, tajemniczy, z atmosferą jak z filmu przygodowego. Tobiasz biegał po dziedzińcu, jakby szukał ukrytego skarbu, a my próbowaliśmy nadążyć za jego entuzjazmem (i nogami).

Góry Świętokrzyskie to idealny kierunek, jeśli szukasz spokojnych szlaków, szczypty historii i dużej dawki uroku. Dla początkujących – jak znalazł. Dla rodzin z dziećmi – bezpieczne i ciekawe. A jeśli macie w ekipie kogoś takiego jak Krzysiek – to i bilety na czas się znajdą!

Zdecydowanie wrócimy. Bo nawet jeśli góry tu niewielkie, to przygody – całkiem duże.

Co zobaczyliśmy – najciekawsze atrakcje

✅ Święty Krzyż – klasztor misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej na Łysej Górze

✅ jaskinia Raj w Chęcinach https://jaskiniaraj.pl/

✅ zamek Chęciny https://www.zamek.checiny.pl/pl/

✅ dąb Bartek koło Bartkowa

✅ zamek Krzyżtopór w Ujeździe https://www.krzyztopor.org.pl/

✅ rynek w Sandomierzu

✅ Jura Park w Bałtowie https://juraparkbaltow.pl/

Łysa Góra – czarujący szczyt bez włosów, za to z charakterem


22.07.2017


Łysa Góra

(594 m n.p.m.)


PASMO: ŁYSOGÓRY

ŁAŃCUCH: GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE


 

Platforma widokowa na Św. Krzyżu
Platforma widokowa na Św. Krzyżu

Zdobyliśmy Łysą Górę! 594 metry n.p.m. – na papierze może nie brzmi jak wyzwanie stulecia, ale zapewniamy: nogi poczuły. A dusza… była zachwycona!

📍 Gdzie nas poniosło?
Do Nowej Słupi – miejsca, gdzie czas płynie wolniej, a Pielgrzym z kamienia od wieków wspina się do klasztoru i ciągle nie może dojść. Łysa Góra, znana też jako Święty Krzyż, przyjęła nas godnie: z lasem, historią i podmuchem legendy.

🌲 Co zobaczyliśmy po drodze?
Przeszliśmy przez Świętokrzyski Park Narodowy – prawdziwą kapsułę przyrody. Buczyny jak z bajki, stare jodły, cisza tak gęsta, że aż się człowiek rozglądał, kto ją włączył. Na szczycie czekał klasztor – dostojny, surowy i pełen historii, które aż proszą się o książkę (albo serial).
A gdzieś w tle – czarownice. No dobrze, żadnej nie spotkaliśmy, ale klimat sabatu był wyraźnie wyczuwalny. Może to przez ten wiatr?

🥾 Jak to wyglądało w praktyce?
Weszliśmy Drogą Królewską – szlakiem, który nazwy ma godne, ale podejście konkretne. Kamienie pod stopami, ściana zieleni dookoła i ten moment, kiedy czujesz, że idziesz nie tylko pod górę, ale też w przeszłość. Szlak okazał się przyjemny, choć zadyszka przypomniała, że ostatnia zima nie była zbyt sportowa…

📸 A na górze?
Widok z platformy wynagrodził wszystko. Morze lasów, cisza z klasztornego dziedzińca, kilka zdjęć na pamiątkę (i dla dowodu, że byliśmy). No i kanapka – bo co to za zdobycie szczytu bez pikniku?

Łysa Góra w skrócie:
✔ Drugi co do wysokości szczyt Gór Świętokrzyskich (ale w sercu pierwszy!)
✔ Idealna na jednodniowy wypad, nawet jeśli Twój PESEL pamięta jeszcze czasy czarno-białej telewizji!

Było pięknie, było klimatycznie. Jeśli jeszcze tam nie byliście, to szczerze: warto. A jeśli już – to wiecie, że Łysa Góra naprawdę ma coś w sobie. Nawet jeśli włosów brak.

 

Przebieg szlaku:

  • Droga Królewska, parking
  • Droga Królewska
  • Święty Krzyż, grota Matki Bożej
  • Klasztor Św. Krzyża
  • Łysa Góra
  • Klasztor Św. Krzyża
  • Święty Krzyż, grota Matki Bożej
  • Święty Krzyż, pogański wał kulturowy
  • Droga Królewska
  • Droga Królewska, parking

Zelejowa – czyli haszczowy trekking


23.07.2017


Zalejowa

(372 m n.p.m.)


PASMO: ZELEJOWSKIE 

ŁAŃCUCH: GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE


 

Jeśli ktoś myśli, że Góry Świętokrzyskie to tylko spokojne spacerki po buczynach i schodki na Łysą Górę – niech spróbuje Zelejowej. A raczej: Zalejowej, bo i tak się o niej mówi. My spróbowaliśmy. I wyszliśmy. Cało. Z emocjami.

📍 Gdzie to w ogóle jest?
Zelejowa leży w Paśmie Zelejowskim (niespodzianka!), na północ od Chęcin. Góra niepozorna, ale jak się okazuje – z charakterem. Choć wygląda skromnie, kryje w sobie dewońskie wapienie — skały, które pamiętają czasy, gdy świat wyglądał kompletnie inaczej. 

🥾 Jak tam dotarliśmy?
Z mapą, zapałem i… odrobiną naiwności. Szlak? Niby jest. Ale momentami mieliśmy wrażenie, że przecieramy go po raz pierwszy od epoki dinozaurów. Wąskie dróżki, haszcze po pachy jak w Amazonii, a co jakiś czas głaz do pokonania i radosne „no dobra, teraz rękami!”. Trochę trekkingu, trochę wspinaczki, trochę tarzania się w roślinności. Zero nudy.

🌩 Pogoda? Teoretycznie letnia.
Słońce świeciło, ptaszki ćwierkały, aż tu nagle… zagrzmiało. Gdzieś w oddali, ale wystarczająco sugestywnie, by przyspieszyć krok i nabrać refleksu godnego kota spadającego z szafy. Zelejowa nie wyglądała już tak przyjaźnie, gdy burza zaczęła nam przygrywać do schodzenia. Z trasy zeszliśmy jak najszybciej, z gracją ludzi, którzy właśnie przypomnieli sobie o prognozie pogody.

🌿 Ale warto było!
Zelejowa odwdzięczyła się widokami, spokojem, piękną przyrodą i tą dziką satysfakcją, że człowiek nie poszedł tam, gdzie wszyscy. Tylko tam, gdzie naprawdę można się poczuć jak odkrywca z plecakiem i komarem na czole.

Zelejowa w skrócie:
✔ Szlak niby znany, ale mocno przygodowy
✔ Ciut wspinania się, sporo zieleni, dużo radości
✔ Idealna na dzień, gdy masz ochotę na coś mniej oczywistego niż „klasyki” Świętokrzyskiego

Przebieg szlaku:

  • Chęciny, parking pod zamkiem
  • Chęciny, zamek
  • Chęciny, Rynek Górny
  • Pod Zelejową
  • Zelejowa
  • Jaskinia Raj
  • powrót autobusem do parkingu w Chęcinach

Łysica – królowa Świętokrzyskich (choć najniższa w Koronie Gór Polski)


25.07.2017


Łysica

(612 m n.p.m.)

szczyt z Korony Gór Polski


PASMO: ŁYSOGÓRY

ŁAŃCUCH: GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE


 

Zdobyliśmy Łysicę! Brzmi dumnie, bo to przecież najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich. Ale jednocześnie… najniższy w całej Koronie Gór Polski. Taka górska sprzeczność – mała, ale ważna. Jak batonik w plecaku: niepozorny, ale daje energię.

📍 Gdzie to leży?
Na południowy wschód od Świętej Katarzyny – uroczej miejscowości, która lubi witać turystów kapliczką, lasem i szerokim uśmiechem (nawet jeśli tylko mentalnym). Łysica znajduje się w zachodniej części Łysogór i jest pod czujnym okiem Świętokrzyskiego Parku Narodowego – czyli zero grzybobrania po drodze, ale za to natura jak z katalogu.

🥾 Jak się wchodzi?
Szlak prowadzi prosto z centrum Świętej Katarzyny – spokojny, kamienisty, przyjemny. Trochę korzeni, trochę schodków z drewna, dużo drzew i powietrze pachnące lasem. Po drodze mijamy źródełko św. Franciszka – idealne miejsce na łyk świeżej motywacji.
I zanim się człowiek obejrzy – jesteśmy na górze!

🌫 A na szczycie…
No cóż. Mgła. Klimatyczna, gęsta, zawiesista. Taka, że aż się chciało sprawdzić, czy przypadkiem czarownica nie siedzi za głazem i nie warzy herbatki z igliwia. Widoków brak, ale za to wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach.
Góra ma dwa wierzchołki – więc jak się przypadkiem zgubisz we mgle, zawsze możesz powiedzieć, że celowo odwiedziłeś oba. 

🌲 Dlaczego warto?
Bo to klasyka! Bo to Korona Gór Polski! Bo choć Łysica ma tylko 614 metrów n.p.m., to daje ogromną satysfakcję. A do tego możesz potem z dumą powiedzieć: „Zdobyłem najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich!” – i nie dodawać, że to tylko godzinka spacerku z przystanku.

Łysica w skrócie:
✔ Najwyższa w Świętokrzyskich, najniższa w Koronie
✔ Las, kapliczka, źródełko i atmosfera legend
✔ Idealna na szybki wypad, nawet z termosem i dzieckiem

Przebieg szlaku:

  • parking w Św. Katarzynie
  • Święta Katarzyna, groby żołnierzy AK
  • Święta Katarzyna, źródło św. Franciszka
  • Łysica 
  • powrót tym samym szlakiem

Podsumowanie

Podsumowując nasze wędrówki: Góry Świętokrzyskie może nie biją rekordów wysokości, ale za to nadrabiają klimatem, legendami, bujną przyrodą i pięknymi widokami. Od majestatycznej (choć najniższej w Koronie) Łysicy, przez tajemniczą Łysą Górę, aż po dziką i nieoczywistą Zelejową — każdy znajdzie tu coś dla siebie. Świętokrzyskie szlaki to świetny wybór na aktywny weekend, rodzinny spacer, a nawet małą wyprawę z dreszczykiem.

Co dalej?

 Jeśli macie jeszcze energię w nogach i trochę wyobraźni w głowie — zostańcie z nami! Już w następnym wpisie zabierzemy Was w podróż szlakiem zamków Świętokrzyskich, gdzie kamienne mury kryją więcej historii niż niejeden podręcznik. Będzie trochę rycerzy, trochę ruin, trochę legend… i dużo inspiracji na kolejne wyprawy!

Nie przegap żadnych relacji!

🔗 Wskakuj do nas na Facebooka

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego działania oraz w celach analitycznych
odrzuć
akceptuj